Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Miało być o listach, wyszło jak zawsze (środa)

Nagrywamy się sobie. Trudno nazwać to rozmową, ale na pewno można nazwać komunikacją. Lubię tę formę, szczególnie w komunikatorach, które nie nakładają na użytkownika konieczności samoograniczenia się na przykład do pięciu czy dziesięciu minut. Można gadać i gadać. Z kolei, żeby odsłuchać odpowiedzi - trzeba mieć czas, poczekać aż wszyscy pójdą spać, założyć słuchawki, wziąć do ręki karteczkę, żeby sobie notować hasłowo o czym osoba mówi i móc się później do tego odnieść, żeby to jednak nie była tylko wymiana oświadczeń, ale żeby był element dialogiczny.  Ta forma nie domaga się też natychmiastowej odpowiedzi. Nikt się nie dziwi, że nagranie czasem wisi w kanale komunikacyjnym nieodsłuchane dzień, dwa czy trzy, w skrajnych przypadkach i dłużej. Bo przecież skoro nagrałem drugiej osobie dziesięć, piętnaście, bywa że więcej minut - to i druga osoba musi w śród swoich licznych zajęć znaleźć czas na odbiór i nadanie komunikatu zwrotnego, a po drodze nawet - o zgrozo! - przemyślenie teg...

Najnowsze posty

Zamiast podsumowania kilka słów o tym co nie jest złudzeniem (niedziela)

Jarosław Klejnocki, okruchy (czwartek)

No ale serio? Serio, serio? (piątek)

Z życia niższych literackich sfer albo jak zraziłem sobie osobę translatorską. Repost (sobota)

Gala i sponsorzy. Repost sprzed tygodnia (piątek)

Po co komu spotkania autorskie (niedziela)