Podejrzanie łatwe apele poległych. Tadeusz Baranowski (1945-2026)


9 lipca 2026, czwartek

Wychowywałem się na jego komiksach, razem z Piotrkiem Tworowskim zdaje się na wyścigi wycinaliśmy ostatnią stronę "Świata Młodych" z kolejnymi odcinkami komiksów, Piotrkowi, jako człowiekowi dużo bardziej poukładanemu szło to lepiej, wydaje mi się, że mi się nigdy nie udało skompletować całości. Chyba próbowałem wklejać do dużych zeszytów gumą arabską te wycięte kawałki gazety, a papier był lichy i ta guma przebijała. Nie pamiętam jak sobie z amatorskim tworzeniem komiksów z wyciętych kawałków "Świata Młodych" radził Piotrek, ale - znowu ta pamięć, kreatywne narzędzie na służbie ego - wydaje mi się, że nawet od niego pożyczałem te domowej roboty książki. Mieszkaliśmy ściana w ścianę.
Się porozumiewało "dymkami" z komiksów Pana Tadeusza, lekko absurdalnymi z jednej strony a z drugiej oswajającymi nas z absurdem świata, który na nas przecież czekał z rozwartymi ramionami, czy może raczej rozwartą paszczą.
Że wrócił do malarstwa, to widziałem, bo zechciał mnie przyjąć do grona wirtualnych znajomych, zatem wyświetlały mi się kolejne Jego obrazy - niepokojące, wychodzące do widza, zagarniające uwagę. Tak je odbierałem.
A kliknąłem ikonkę zaproszenia, bo kiedyś rysowaliśmy z synem zamki. Bez przerwy. To znaczy ja rysowałem zamek, jak punkt wyjścia, a syn potem go zapełniał różnymi stworami, opowieściami, bitwami, dramatami. I pewnego razu patrzę ci ja na ten narysowany przeze mnie zamek i widzę, że to nie jest mój zamek, to znaczy mój, ale wyobraźnia która go zbudowała w mojej głowie jest zakorzeniona w kresce Mistrza. I pomyślałem, żadne tam dzieło, ale napiszę, skoro technologia daje takie możliwości, pokażę, podziękuję osobiście.



Nie wiedzieć dlaczego żyłem w przeświadczeniu, że Mistrz był filozofem z wykształcenia, a sztuki plastyczne - to przy okazji. Nawet wczoraj mówiłem do Małgosi w czasie oglądania "Smoka Diplodoka" (nie widziałem, do tej pory, pomyślałem, że to dobry tribute dla Mistrza być w jego dziele, na przekór śmierci) - wiesz, bo On był filozofem, zobacz to widać w strukturze tych bajek, komiksów, piętrowo mnoży byty, mnoży pytania, wątpliwości i nie daje odpowiedzi.
Dzisiaj czytam że nieprawda, nie skończył filozofii, ale grafikę.
Tylko, że gdyby o tym czy ktoś jest lub nie jest filozofem miało decydować formalne wykształcenie to mielibyśmy w Polsce tysiące filozofów i filozofek, a nie mamy. Mam wrażenie, że jest ich dużo, dużo mniej.
Ale myślę, że się nie myliłem jednak przez te lata i nie myliłem się wczoraj. Odszedł Mistrz, malarz, twórca komiksów i - o czym świadczą dzieła pracy rąk Jego -
Ukłony dla Mistrza
[Tadeusz Baranowski 1945-2026]

Komentarze

Popularne posty