Psalm, podziękowania, środa, połowa kwietnia (tak to była środa)
15 kwietnia 2026, środa Głęboko wierzę, że literatura, nawet ta pisana w samotności i – wydawałoby się - nigdy nie przekraczająca bariery samotności, jest w gruncie rzeczy podejmowaniem rozmowy i nadzieją na spotkanie z Innym. Nie inaczej wydarzyło się z „psalmem do św. Sabiny”, którego skromna historia tworzenia, przetwarzania i kolejnych publikacji, jest też historią spotkań, relacji, podanych w dobrej wierze rąk, podjętych rozmów. Stąd podziękowania, które wydają mi się niezbędne. Przeddzień wydania tego tekstu w tłumaczeniu na język angielski, 11 lat od pierwszej publikacji jest dla autora dniem uroczystym, świętem. W takie święto chce się zaprosić przyjaciół, znajomych, towarzyszy drogi spędzić kilka chwil razem w atmosferze wdzięczności. Warto tutaj zaznaczyć, że „Psalm” na początku powstający - jak to u ekstrawertyka - w wielu wersjach roboczych był modlitwą, litanią, lamentem, głosem, który musiał, to był dla nie oczywiste, szukać dopełnienia w formie kojarzącej się z czy...

