Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

O przedziwnej marności diagnoz dotyczących stłoczenia i zatrzaśnięcia pola poetyckiego naszego, co marginesem jest literatury narodowej polskiej zawżdy. (Środa)

  11 lutego 2026, środa 1. Ile to razy w podobnej sytuacji uprzejmie słuchałem, patrzyłem oczyma, które, miałem nadzieję wyraz mają rozumny i zdradzają żywe zainteresowanie rozmówcą? Kiedyś z większą nadzieją w sercu, potem tylko z wyrozumowaną kalkulacją, wreszcie z rezygnacją. Czasem pytałem, ale dlaczego chcesz to zrobić, co z tego będziesz mieć? Podstawowe pytanie, kiedy się słucha dłużej niż pół godziny kogoś, kto opowiada z pozytywnym nastawieniem oraz entuzjazmem o tym, jak stworzy narzędzie, dzięki któremu poezja wyjdzie z tej przestrzeni w której utknęła i trwa. Różnie tę przestrzeń się nazywa, nazywało i będzie nazywać - bańka, nisza, getto, dystrykt, margines społeczny. I różnie się definiuje przyczyny jej utknięcia w tej przestrzeni, która, jak by jej nie nazywać - jest wąska, nie daje, zdałoby się, szans na cokolwiek, na przykład na oddech. Nie mówiąc już o tym by zapewnić ludziom tworzącym poezję - utrzymanie, dochód, albo chociażby poczucie, że nie piszą tylko po to ...

Najnowsze posty

Ostrzeżenie przed sztormem. Popiół i róż. (Piątek)

Miało być o listach, wyszło jak zawsze (środa)

Zamiast podsumowania kilka słów o tym co nie jest złudzeniem (niedziela)

Jarosław Klejnocki, okruchy (czwartek)

No ale serio? Serio, serio? (piątek)

Z życia niższych literackich sfer albo jak zraziłem sobie osobę translatorską. Repost (sobota)

Gala i sponsorzy. Repost sprzed tygodnia (piątek)