O co chodzi, no właśnie, co chodzi (poniedziałek)
20 lipca 2026, poniedziałek Pisze do mnie kumpel, coś takiego, że z jednej strony nie umiemy porzucić pewnych fantazmatów dotyczących tak zwanego sukcesu, a z drugiej sami sobie budujemy to więzienie, sami kręcimy na siebie te powrósła, postronki i wszelkie inne batogi. Bo marzenie o życiu z pisania jest silniejsze. Nie cytuję dosłownie, raczej streszczam wypowiedź jednego faceta tuż przed pięćdziesiątką do mnie, facet zaraz po pięćdziesiątce. Tak, to zabawne. Zapewne każdy z nas zaczynając drogą literacką, kiedy by go zapytać gdzie się widzi w wieku lat pięćdziesięciu to raczej ani kumpel ani ja byśmy się nie widzieli tu gdzie jesteśmy. Wiersze wydać żaden problem, jeszcze jest gdzie i po latach pisania wiadomo, że poniżej pewnego poziomu się nie spada, w każdym razie nie tak łatwo i nie tak szybko. No, ale gdyby pomyśleć o tych wszystkich pomysłach na eseje, powieści, cykle opowiadań, no to niestety, nie masz nazwiska - nikt cię nie wyda, sam się wydaj, tak będzie najlepiej, mó...






