No nie pasuje (wtorek)
1 września 2026, wtorek Być może w sposób nieunikniony nabierając doświadczenia, dokonując ocen z perspektywy biograficznej nabierasz chłopie kamieni do kieszeni, kiedy w tym samym czasie próbujesz przecież pływać. A ciężko pływa się z kamieniami w kieszeniach. To ryzykowne. Cholera zresztą wie, czy to kamienie, a nawet jeżeli to takie jak bazalt, który idzie na dno, czy może raczej wulkaniczny pumeks, który utrzymuje się jednak czasem na powierzchni? Trudno powiedzieć. Jednak tych kamieni nie wyrzucę raczej, będą sobie z nimi pływał. Bo też i cóż to są za kamienie? Na przykład lektura Kena Keseya "Lotu nad kukułczym gniazdem", pamiętam ten egzemplarz, zaczytany przez poprzednie pokolenie na śmierć, drukowany drobnym maczkiem na gazetowym papierze, seria PiW-u. Jaki to mógł być rozmiar? Dziewiątka? Ósemka? I bite 294 strony. Czytany może gdzieś chyba w pociągach, takich malowanych na ciemnozielono, może w piętrusie, osobowym, takim gdzie drzwi można było rozsunąć w czasie j...









