Sprawy muszą się toczyć (wtorek)


 21 lipca 2026, wtorek

Albo to uczucie zdenerwowania, irytacji, kiedy się czyta swoje poprzednie książki. Niektóre nawet zabawne, sprawne, a niektóre pęknięte tu i tam, dobry wiersz złamany, zwichnięty jakąś dziwną składnią, niesforną grą spójnikami, niechęcią do przecinka, nieumiejętnością używania średnika i kropki. Nawet w tej książce, która wydawała się najbardziej spójną, zwartą wychodzi krok po kroku jedno za drugim pęknięcie. Dobry zamysł, brawurowe otwarcie i gdzieś tam, wśród wersów potknięcie się o korzeń, wywinięcie orła na śliskiej metaforze.

mam wrażenie, że nie napisałem przez całe życie jednej dobrej książki, w całości. I nie jest to uczucie nieuzasadnione, wiele wydarzeń a raczej brak tych wydarzeń zdaje się potwierdzać te diagnozę. Co więcej, nawet jeżeli uda się napisać coś bardzo dobrego, jakimś cudem, to i tak jest to już kompletnie pozbawione znaczenia.

Co nie znaczy że nie należy oraz nie trzeba. Tymczasem czas zamówić kolejną paletę do hurtowni. Pyk, pyk, sprawy muszą się toczyć.

Komentarze

Popularne posty